Post
Mikroplastik w wodzie butelkowanej - co pokazują badania naukowe? [2026]
Najnowsze badanie Columbia University i Rutgers, opublikowane w styczniu 2024 roku w czasopiśmie PNAS, wykazało średnio 240 000 wykrywalnych fragmentów plastiku w jednym litrze wody butelkowanej. To 10 do 100 razy więcej niż szacowano we wcześniejszych badaniach.
Aż 90% z nich stanowił nanoplastik, czyli cząstki tak małe, że mogą przenikać bezpośrednio do krwiobiegu. To nie jest już wyłącznie problem teoretyczny - w marcu 2024 roku na łamach New England Journal of Medicine ukazało się badanie, w którym u 58% pacjentów poddanych operacji tętnic szyjnych wykryto mikro- i nanoplastik bezpośrednio w blaszkach miażdżycowych, a jego obecność wiązała się z 4,5-krotnie wyższym ryzykiem zawału, udaru lub zgonu w ciągu niespełna trzech lat obserwacji.
Woda butelkowana od lat uchodzi za "czystszy" wybór niż kranowa. Badania naukowe z ostatnich kilku lat pokazują jednak zupełnie inny obraz. Sprawdzamy, co dokładnie wykryto, skąd bierze się plastik w butelce i czy picie wody butelkowanej powinno budzić niepokój. A przy okazji pokazujemy jedno rozwiązanie domowe, które skutecznie zatrzymuje cząstki mikroplastiku przed napełnieniem szklanki.
- 1. Co pokazały badania - liczby w pigułce
- 2. Nanoplastik - odkrycie, które zmieniło skalę problemu
- 3. Skąd bierze się plastik w butelce PET?
- 4. Co na to WHO?
- 5. Woda butelkowana czy kranowa - co wybrać?
- FAQ. Najczęstsze pytania
1. Co pokazały badania - liczby w pigułce
Pierwsze poważne badanie na dużą skalę przeprowadzili w 2018 roku naukowcy z State University of New York we współpracy z organizacją Orb Media. Przeanalizowali 259 butelek z 11 popularnych marek z dziewięciu krajów i w 93% z nich wykryli mikroplastik - polipropylen, nylon oraz PET, czyli tworzywo, z którego wykonana jest sama butelka.
To właśnie polietylen (bliski chemicznie PET) był jednym z dwóch tworzyw najczęściej identyfikowanych sześć lat później w blaszkach miażdżycowych pacjentów kardiologicznych w badaniu opublikowanym w NEJM, co pokazuje, że te same polimery, które trafiają do wody butelkowanej, odnajdywane są też w ludzkich tkankach. W pojedynczych próbkach liczba cząstek sięgała nawet ponad 10 000 na litr, co naukowcy porównywali do całych "galaktyk" widocznych pod mikroskopem fluorescencyjnym.
2. Nanoplastik - odkrycie, które zmieniło skalę problemu
Sześć lat później zespół z Columbia University i Rutgers opracował nową technikę obrazowania opartą na rozpraszaniu Ramana (SRS), pozwalającą wykrywać cząstki nawet o wielkości 100 nanometrów - a więc znacznie mniejsze, niż mogły zarejestrować wcześniejsze metody. Badacze przeanalizowali trzy popularne w USA marki wody butelkowanej i naliczyli od 110 000 do 370 000 cząstek plastiku w litrze, identyfikując siedem różnych typów tworzyw - w tym PET z samej butelki, ale też polistyren i polichlorek winylu. Zanim powstała ta metoda, naukowcy przyznawali wprost, że obszar nanoplastiku pozostawał "ciemną plamą" - nie było jak analizować toksyczności czegoś, czego nie potrafiono nawet policzyć.
Nanoplastik ma znaczenie kliniczne, ponieważ ze względu na rozmiar może teoretycznie przenikać przez ścianki jelit i płuc bezpośrednio do krwiobiegu, a stamtąd trafiać do innych narządów, w tym serca i mózgu. Największym jak dotąd dowodem na realne konsekwencje zdrowotne jest wspomniane badanie z NEJM. U pacjentów z mikro- i nanoplastikiem w blaszkach miażdżycowych stwierdzono podwyższone markery stanu zapalnego (m.in. IL-6 i TNF-α), co sugeruje mechanizm, przez który te cząstki mogłyby przyspieszać rozwój miażdżycy. Naukowcy podkreślają jednak, że badania nad realnym wpływem tych cząstek na zdrowie człowieka dopiero się rozpoczynają. Sama detekcja nie oznacza automatycznie udowodnionej przyczynowości, a wyniki mają charakter obserwacyjny.
3. Skąd bierze się plastik w butelce PET?
Wbrew intuicji, mikroplastik w wodzie butelkowanej nie pochodzi wyłącznie ze źródła, z którego woda została pobrana. Znaczna część cząstek uwalnia się z samego opakowania i zakrętki w trakcie produkcji, transportu i przechowywania.
Naukowcy z zespołu Columbia wskazują, że wielokrotne otwieranie i zakręcanie butelki, ściskanie jej w dłoni czy pozostawienie na słońcu lub w nagrzanym samochodzie przyspiesza mechaniczne i termiczne uwalnianie mikrodrobin PET do wody.
W badaniu PNAS zaobserwowano też, że poszczególne rodzaje tworzyw mają wyraźnie różne rozkłady wielkości cząstek. Fragmenty PET bywały większe, podczas gdy inne polimery rozpadały się na drobiny rzędu 200 nanometrów, a więc znacznie mniejsze i teoretycznie łatwiej wnikające do organizmu.
Jeśli musisz kupić wodę butelkowaną, unikaj pozostawiania jej w nagrzanym samochodzie i pij bezpośrednio po otwarciu, zamiast wielokrotnie odkręcać i zakręcać tę samą butelkę. To najprostszy sposób na ograniczenie dodatkowego uwalniania mikrodrobin z opakowania.
4. Co na to WHO?
Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała w 2019 roku pierwszy przegląd dotyczący mikroplastiku w wodzie pitnej - zarówno kranowej, jak i butelkowanej. Wnioski były ostrożne: na podstawie ówczesnej wiedzy mikroplastik w wodzie pitnej stanowił niskie zagrożenie dla zdrowia przy poziomach obserwowanych w literaturze naukowej, jednak WHO zaznaczyło, że dane są wciąż bardzo ograniczone i wezwało do dalszych badań oraz ograniczenia globalnego zanieczyszczenia plastikiem.
Warto podkreślić, że raport WHO powstał przed publikacją badania Columbia/Rutgers z 2024 roku, które po raz pierwszy policzyło nanoplastik na dużą skalę, oraz przed badaniem kardiologicznym opublikowanym w NEJM w tym samym roku. Ocena ryzyka może się więc zmieniać w miarę pojawiania się nowych, dokładniejszych metod detekcji. Sami autorzy raportu WHO zaznaczali, że dane są ograniczone i apelowali o dalsze badania, a nie o całkowite uspokojenie tematu. W praktyce oznacza to, że temat mikroplastiku w wodzie pitnej wciąż pozostaje otwarty i wart śledzenia, zamiast jednorazowej, zamkniętej odpowiedzi.
5. Woda butelkowana czy kranowa - co wybrać?
Paradoksalnie to właśnie woda butelkowana wypada w badaniach gorzej niż kranowa. Głównym źródłem mikroplastiku okazuje się samo opakowanie PET, a nie stacja uzdatniania wody. Dodatkowo woda z sieci wodociągowej przechodzi przez wielostopniowe procesy uzdatniania (koagulację, sedymentację, filtrację), które usuwają część większych cząstek jeszcze zanim trafi do kranu - czego butelka PET z definicji nie oferuje, bo sama staje się źródłem zanieczyszczenia już po napełnieniu. Więcej o realnych kosztach i alternatywach dla wody butelkowanej piszemy w artykule o systemie kaucyjnym.
Jeśli zależy Ci na maksymalnym ograniczeniu ekspozycji na mikro- i nanoplastik niezależnie od źródła wody, najskuteczniejszym rozwiązaniem domowym pozostaje filtracja membraną odwróconej osmozy (RO). Jej pory mają wielkość ok. 0,0001 mikrona, a więc są mniejsze niż najdrobniejsze wykryte w badaniach cząstki (ok. 100 nanometrów, czyli 0,1 mikrona). Systemy takie jak Midea 600GPD, Bluewater Cleone Balance czy Klarwod RO FLIP pozwalają pić wodę z kranu bez kupowania litrów wody w plastikowych butelkach.
Więcej o samej technologii pisaliśmy w artykule Mikroplastik w wodzie z kranu - czy filtr go usuwa?
FAQ. Najczęstsze pytania
Ile mikroplastiku jest w wodzie butelkowanej?
Czym różni się mikroplastik od nanoplastiku?
Czy mikroplastik z wody butelkowanej pochodzi z samej butelki?
Czy mikroplastik w wodzie butelkowanej jest niebezpieczny dla zdrowia?
Czy woda kranowa ma mniej mikroplastiku niż butelkowana?
Chcesz pić czystą wodę bez plastikowych butelek?
Bezpłatnie dobierzemy system odwróconej osmozy dopasowany do jakości Twojej wody i wielkości gospodarstwa domowego.
Zobacz systemy odwróconej osmozy >



